tęskni za czymś niezwykłym. Mogłabyś przynajmniej zejść ze mną na dół, posiedzimy razem. .
Agni jest dla niej stały i twardy. Zaskakuje ją zdecydowanie jego ciała. To ciało wie, czego chce, idzie prosto do celu, jakby przez nią ale nie czyni jej krzywdy. To jest przyjemne i dobre. Jego ciało ją poznaje i teraz ona zdaje sobie sprawę, że zawsze chciała być tak poznawana, że urodziła się po to, żeby dać się poznać komuś takiemu jak Agni. Jego dotyk ją zniewala; nie znajduje słów, żeby to nazwać; nie istnieje żadne nie. Jej mąż potrafi być bardziej czuły, potrafi na nią czekać, zagląda jej w oczy, spija z twarzy przyjemność. Agni jest zajęty sobą a przez to najprawdziwszy. Ona staje się dla niego okrętem, który niesie go przez gwałtowne morza. Ona mu daje siebie, a on bierze. Jest szczupły, żylasty, szorstki. Jego opalona skóra skwierczy pod jej palcami. Kiedy potem dotyka ciała swojego męża (które tak kiedyś kochała), nie może nadziwić się jego miękkości i delikatności. Puchowy Jasiek, miękka juchtowa torebka, przejrzałość brzoskwini, jej własny wiotczejący brzuch. Jej mąż jest nią samaj z ich dotknięcia nie rodzi się żadna iskra, nie można ani rozgrzać się, ani zmarznąć. Jedyne słowo, jakie może narodzić się z tego podobieństwa, to "nie".. Uratować.. - Powiedziałam coś, co cię zdenerwowało - jęknęłam. - Bardzo cię za to przepraszam. O czym powinniśmy rozmawiać? - Zawróciliśmy i ruszyliśmy podjazdem w stronę mojego domu.. Ziemią, w jego tajemnej sali. Nie, wampir nie mógł zaatakować domu.. - Krasnale? - powtarzam, nie wierząc uszom. Ale Mary tylko wzrusza ramionami.. Przygnębiła mnie.. Musiała być jakaś wskazówka. Tate po prostu jej nie znalazł..